-Mamy na dziś trzy samochody do odbioru w nocy.
-Karol ale..-uniosłam prawą brew, wiedział o co mi chodzi.
-Tak. Jedzie ze mną Paul ale potrzebujemy trzeciego kierowcy. Jedziesz z nami.
-Miałam się w to bezpośrednio nie mieszać.
-Nie ma wyjścia.
Westchnęłam.
-No dobra. Standardowo? Zacieranie kodów, nowe rejestracje i papiery... mogą być jutro na rano?
-Byle nie późno bo jutro już przyjadą klienci.
-Postaram się jak najszybciej.
-Bądź gotowa jutro o 23
Prowadziłam ze starszym bratem mały interesik. Nielegalny ale nigdy nie mieliśmy jeszcze wpadki. Tata był co prawda policjantem.. krył nas w razie czego ale większa wpadka mogłaby zrujnować naszą całą rodzinę. Tata straciłby pracę i całą trójką poszlibyśmy do więzienia a młody Sammy do domu dziecka.
****
Wieczorem tego samego dnia spotkałam się z Alex. Była sobota a to oznaczało że w okolicy są najlepsze imprezy.
-Mam ochotę poszaleć! -zaśmiałam się kiedy byłyśmy w drodze do pierwszego klubu.
-A czemu nie???
-No właśnie. Dziś mamy dobrą noc na głupoty.
Weszłyśmy bez problemu do jednego z lepszych klubów w okolicy. Było tu drogo ale dostałam na szczęście zaliczkę za jutrzejszy wypad.
-Ja stawiam!-krzyknęłam głośniej by Alex usłyszała mimo głośnej muzyki.
Jak za starych czasów ładowałyśmy po kolei pierwszy, drugi, trzeci.. kieliszek przegryzając tylko pomarańczą. Kiedy byłyśmy już w dobrym stanie poszłyśmy na parkiet aby pokazać kto tu rządzi.

W tłumie wypatrzyłam grupę chłopaków. Jeden przyglądał się nam. Nie odwrócił wzroku nawet wtedy kiedy nasze oczy się spotkały. Był całkiem przystojny. Ubrany na czarno, wysoki i w ogóle takie ciasteczko.
-Alex dawaj na DJ'jkę!!!!-złapałam przyjaciółkę za rękę i pociągnąłem ją na podest DJ'a gdzie czasem tańczą zawodowe tancerki na koncertach.
Tłum zaczął nam kibicować. Alex na początku była trochę nie pewna ale szybko ją rozkręciłam.
Co jakiś czas piłyśmy wraz z DJ'jami których znałam.

Było fantastycznie. Jakoś po północy znowu zobaczyłam tę samą grupę chłopaków i tego samego przystojniaka. Tym razem zacięcie rozmawiał ze swoim kolegą. Miałam wrażenie że się ze sobą w jakiejś sprawie nie zgadzają. Przystojniak musiał poczuć na sobie mój wzrok bo na chwilę spojrzał się w moją stronę a nasze oczy znowu się spotkały.
Resztę imprezy mało co pamiętam..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz