Otworzyłam drzwi od domu i jak złodziej po cichu weszłam. Było południe!! Niestety w kuchni był tata z Karolem.
-Gdzie to się było?-zapytał tata popijając kawę.
-I z kim? Kto Cię przywiózł?
-Niczego nie żałuję!-odrapałam szybko i pobiegłam do siebie do pokoju.
Rzuciłam się na łóżko i uśmiechnęłam się. Dawno się tak dobrze nie bawiłam!
Od razu wzięłam telefon do ręki i napisałam do Alex.
"Kiedy powtórka? 💋💃 "
"Jak odeśpię 💤💪"
"Jesteś jeszcze młoda! Wyśpisz się na emeryturze 👵 "
"Trzeba jej dożyć najpierw 👻💀 "
"Dobry ten Dany.. Bierz się! 💘💏 "
"Coś ty, mam nadzieję że szybko go nie zobaczę 🙈👀 "
"Fajny jest 👦👌 "
"Nie jest to Ciekawy typ 👎😫 "
"Od nienawiści do miłości.. 😍😍 "
"Spadaj 😅 "
Uśmiechnęłam się do telefonu. Zrobiło mi się niedobrze. Szybko pobiegłam do łazienki. Klęcząc pod kiblem nadal trzymałam się wersji że niczego nie żałuję.
* * * *
Wieczorem jechałam z bratem w umówione miejsce gdzie miały byś dostarczone trzy samochody na sprzedaż. Miałam nadzieję że jak zwykle pójdzie wszystko po naszej myśli. Nigdy jeszcze nie odbierałam kradzionych samochodów ale wiedziałam że ludzie od których mój brat bierze auta nie są za sympatyczni. Zawsze jak Karol jechał się z nimi spotkać miałam nadzieję że wróci w jednym kawałku. Bałam się że kiedyś może się to zmienić.
Zaparkowaliśmy na parkingu pod lasem. Były tam już cztery samochody a trzy z nich mieliśmy zabrać. Ja Karol i jego kumpel wysiedliśmy a nasz kierowca odjechał. Poczułam się bezbronna. Na piechotę nie dalibyśmy rady im uciec. Niebezpieczni goście wysiedli z samochodów. Karol pierwszy do nich doszedł.
-A ta to kto?-burknął jeden w moją stronę.
-Moja siostra.
-Miało nie byś nowych.
-To ona podrabia rejestracje i papiery. -odparł mój brat.
Dopiero teraz kiedy typ przestał się na mnie patrzeć jakby miał mnie zaraz zabić uświadomiłam sobie że przestałam na chwilę oddychać.
Schowałam ręce do kieszeni bluzy i obserwowałam wszystkich. Zobaczyłam że nasi sprzedawcy mają przy sobie broń. Nie uspokoiło mnie to. Poczułam się jeszcze bardziej zagrożona.
-To tak jak wszystko uzgodniliśmy. Po sprzedaży aut dzielimy się pół na pół.
-Zmiana planów. Tylko 45% dla was. My załatwiamy auta. Wy macie gotowe prawie wszystko.
Zaczęłam się modlić o to by Karol nie wszedł z nimi w dyskusje.
-My też ryzykujemy. Pół na pół albo nie bierzemy aut.-odparł pewnie mój brat.
Ten typ przymrużył oczy.
-Sporo ryzykujesz ale dobra. Tym razem jeszcze pół na pół ale nie dajemy wam już takiej ochrony.
-Sami o siebie potrafimy zadbać. -odparł mój brat.
Dali mu kluczyki i umówili się na przekazanie kasy. Kiedy odjechali każde z nas wsiadło do jednego samochodu i odjechaliśmy. Kiedy już byłam sama i jechałam prosto do garaży odetchnęłam z ulgą. Mogło to wszystko się inaczej skończyć a przynajmniej miałam takie wrażenie.

Po zostawieniu samochodu w bezpiecznym miejscu pożegnałam się z Karolem i jego kumplem.
-Może jednak wrócisz z nami?
-Przejdę się. Nie jest daleko. -odparłam.-Zadzwonię jeszcze do Mike. -odparłam z uśmiechem.
Wiedziałam że do końca spacer o 2 w nocy nie był dobrym pomysłem le chciałam się przewietrzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz